środa, 2 kwietnia 2014

30 przycisków dźwiękowych

Znacie małe dziecko, które nie lubi książeczek dźwiękowych? Jeszcze się z takim osobnikiem nie spotkałam. Pstrykanie fajna rzecz. Wciskasz i gra (czyt. denerwuje rodziców ;)). Kurka, piesek, samochodzik, piosenka, bajka itd. Zazwyczaj w tego typu książeczkach jest 6 przycisków. Dla dziecka to o 20 za mało, dla rodzica o 6 za dużo. ;). Kiedy zobaczyłam książki z serii "30 przycisków dźwiękowych" wyd. Foksal, postanowiłam się jednak poświęcić. Mamy dwie części: "Zwierzęta na wsi" i "Zwierzęta świata".

30 (słownie: trzydzieści) przycisków w jednej książce. Wyobrażacie sobie ilość zaoszczędzonego miejsca w biblioteczce. Przy tej ilości książek jaką mamy każdy centymetr się liczy. Świetna pozycja do stymulowania słuchu. Dziecko siada, wciska obrazek przedstawiający rzecz lub zwierzę, które chce usłyszeć i voila. Maluch nie musi męczyć rodzica prośbami o puszczanie dźwięków z komputera, telefonu czy innego sprzętu grającego. Może zrobić to sam, kiedy tylko ma na to ochotę. Książka jest naprawdę dobrze wykonana. Nagrania są nadzwyczaj dobrej jakości. Twarde kartonowe strony. Zaokrąglone kąty. Nic nie wypada. Nic nie odpada. Jeśli szukacie tego typu pozycji, polecam z czystym sumieniem. Ograniczenie wiekowe jest zdecydowanie przesadzone. Z książki spokojnie może korzystać nawet roczny maluch. Oczywiście w obecności rodzica. Tak na wszelki wypadek jakby chciał ją zjeść. :)

Nagrałam filmik, żebyście mogli sami posłuchać jak brzmią dźwięki w tych książkach. Zosia brzmi trochę niemrawo, bo dopiero co wstała po drzemce. :)



4 komentarze:

  1. mojemu Jerzolowi na pewno przypadła by ta książka do gustu

    OdpowiedzUsuń
  2. Super książeczka. :) Widziałam takie, ale nie kupowałam, bo nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać (były ofoliowane, więc ciężko było sprawdzić, co jest w środku). Ale teraz na pewno zaopatrzymy się w nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie dajcie znać jak się sprawdzają. :)

      Usuń