wtorek, 1 marca 2016

Praca plastyczna: Dinozaur

Prosta praca plastyczna dla małych wielbicieli dinozaurów.

Potrzebne materiały: 
- duże zielone koło (u nas o średnicy 20 cm)
- małe kolorowe kółka (u nas o średnicy 2 cm; liczba i kolor według uznania)
- zielony "głowoszyjny" kształt i ogon
- dwa ruchome oczka
- coś do rysowania
- dwa drewniane spinacze (lub jak kto woli klamerki ;))
- klej

Składamy duże koło na pół. Do środka wklejamy "głowoszyję", ogon i zaklejamy. Po bokach przyklejamy kolorowe kółka (przy okazji można powtórzyć nazwy kolorów :)) Na głowie doklejamy oczka i dorysowujemy buzię. Na koniec doczepiamy nogi (łapy?) ze spinaczy. Dinozaur gotowy do zabawy.





wtorek, 2 lutego 2016

Czytanie z księżniczkami

Fascynacja księżniczkami trwa już u Zosi od dłuższego czasu. Najpierw przejawiała bezgraniczne uwielbienie dla Kopciuszka ("Sindałeli"). Później w jej życiu pojawiła się Dżasmina (głównie ze względu na jej ukochanego Aladyna). W przedszkolu została zarażona Anną i Elsą. Po pewnym czasie do tego zacnego grona dołączyła Aurora ze względu na różową suknię. Reszta księżniczek też od biedy może być, ale tych kilka zdecydowanie przoduje w wyścigu ulubienic.

Jeśli macie w domu wielbicielkę księżniczek, może skorzystacie z naszego sposobu na ćwiczenie czytania. Potrzebne Wam będą: kolorowanki z księżniczkami, lista wyrazów do nauki/utrwalenia, kredki, nożyczki, klej. Zaczynamy od pokolorowania księżniczek. Następnie wycinamy wyrazy, czytamy i ozdabiamy nimi suknie. Można zastosować różne wersje ćwiczenia w zależności od potrzeb. Na zdjęciach wyrazy trzy- i czteroliterowe. Dzisiaj na Kopciuszku ćwiczyłyśmy wyrazy związane z bajką (północ, pantofelek, bal, kareta) i na Olafie wyrazy związane z zimą (śnieg, lód, bałwan). Zadanie możecie dowolnie modyfikować. Zamiast księżniczek można wykorzystać kolorowanki z rzeczami, które interesują Wasze dziecko - samochody, dinozaury itp. Miłej zabawy!



poniedziałek, 18 stycznia 2016

Kubuś i Przyjaciele. Opowieści o przyjaźni.

Z okazji dzisiejszego święta Kubusia Puchatka prezentujemy dwie książki (a w zasadzie księgi) wydawnictwa Egmont, których głównym bohaterem jest nie kto innych tylko Kubuś Puchatek - "Kubuś i Przyjaciele. Wielka księga opowieści" oraz "Kubuś i Przyjaciele. Nowa wielka księga opowieści". Tak naprawdę są to zbiory opowiadań, które zostały wydane w ramach serii "Opowieści o przyjaźni". 

Pierwsza część trafiła do nas zupełnie przez przypadek dwa lata temu. Wybierając się na wakacje do Polski, nie wzięliśmy ze sobą nic do czytania przed snem. Zrobiliśmy to z rozmysłem, bo wiedziałam, że jak wejdę do księgarni to wsiąknę i wyniosę z niej stos książek. I wyniosłam. 8 książek w jednej. Mowa o pierwszej części "Wielkiej księgi opowieści". Niedługo później z radością dokupiłam część drugą.

O bohaterach Stumilowego Lasu rozpisywać się nie będę, bo każdy z nas doskonale ich zna. Napiszę natomiast dlaczego książki nam się spodobały. 

Co pierwsze rzuca się w oczy, to bardzo przyjemne dla oka ilustracje, a na nich Kubuś z naszych lat dziecięcych. Nie ten dziwny, przypominający Kubusia trójwymiarowy stwór. ;) Przypadła mi do gustu duża czcionka, nad którą nie trzeba ślęczeć z lupą. Dzięki czcionce i małej ilości tekstu na stronie jest to dobra pozycja dla dzieci, które ćwiczą czytanie.

Opowieści napisane są prostym i zrozumiałym dla małego dziecka językiem. Przygody bohaterów są bezpośrednio zaczerpnięte z życia i uczą jak postępować w różnych sytuacjach oraz jak nasze zachowania mogą wpływać na uczucia innych. Opowiadania niosą ważne przesłania, z których najważniejsze jest to, że prawdziwa przyjaźń jest czymś bardzo ważnym i niezależnie od różnych przeciwności zawsze przetrwa. Opowiadania mogą być dobrym wstępem do rozmów o trudnych sytuacjach, z jakimi będzie musiał się prędzej czy później zmierzyć nasz malec. 

Jeśli chcecie zarazić swoje Dzieci miłością do Misia o Małym Rozumku i jego Przyjaciół, polecam odłożyć tymczasowo na bok "Kubusia Puchatka" i "Chatkę Puchatka" Milne'a, które dla małych czytelników mogą się okazać za trudne i "nudne" (ach te obrazki) i sięgnąć po te tytuły. Ostrzegam tylko, że misie-patysie i bryki-strumyki mogą już na baaaardzo długo zagościć w Waszych domach. A czytanie dwudziesty raz pod rząd tej samej historii może się okazać odrobinę… nużące (tylko dla rodzica). 

czwartek, 14 stycznia 2016

Różowa wieża i brązowe schody 2D

Różowa wieża i brązowe schody należą do jednych z najbardziej rozpoznawalnych materiałów sensorycznych w pedagogice Montessori.

Różowa wieża to zestaw 10 różowych sześcianów różnej wielkości. Bok każdego kolejnego zwiększa się w stosunku do poprzedniego o 1 cm. Najkrótszy bok wynosi 1 cm, a najdłuższy 10 cm. Materiał służy do rozwijania takich umiejętności jak: porównywanie wielkości, tworzenia sekwencji według wielkości, naukę pojęć: duży - większy - największy, mały - mniejszy - najmniejszy, mniejszy/większy niż… . Szczegółowy opis po angielsku znajdziecie tutaj.



Brązowe schody to zestaw 10 prostopadłościanów o jednakowej długości, ale różnej szerokości, wysokości. Długość szerokości i wysokości wzrasta systematycznie o 1 cm. Najmniejszy schodek ma wymiary 1 cm x 1 cm x 20 cm, największy 10 cm x 10 cm x 20 cm. Materiał służy rozwijaniu umiejętności rozróżniania szerokości i wysokości oraz wprowadzeniu pojęć: gruby - grubszy -najgrubszy, cienki - cieńszy - najcieńszy. Szczegółowy opis po angielsku znajdziecie tutaj.


Kiedy Zosia była mała, długo zastanawiałam się nad zakupem tych materiałów. Doszłam jednak do wniosku, że nie są niezbędne. Do nauki pojęć mały-duży itd.
można przecież wykorzystać różne inne przedmioty. Większość dzieci nie ma problemu z określeniem, który kawałek ciasta jest największy. ;) Również określeń gruby- cienki można nauczyć wykorzystując inne przedmioty, chociażby książki. W warunkach domowych można spokojnie obejść się bez tych dwóch materiałów. Skąd więc ten post?

Proponuję Wam pomoc, która wykorzystuje koncepcję różowej wieży i brązowych schodów. Bardziej przypomina jednak łamigłówkę w stylu tangramu. 

Potrzebne materiały:
- różowa i brązowa pianka
- nożyczki
- linijka
- ołówek
- drukarka
- pliki z kartami do pobrania z tej i tej strony

Jak zrobić?
Z różowej pianki wycinamy 10 kwadratów, których boki zwiększają się o 1 cm począwszy od 1 cm, aż do 10 cm. Z brązowej pianki wycinamy prostokąty o długości 20 cm a wysokości od 1 cm do 10 cm. Drukujemy pliki z kartami z linków powyżej. Laminujemy i wycinamy. 

Jak się bawić? 
Podstawową zabawą jest oczywiście odwzorowywanie układów z kart. Używamy przy tym takich określeń jak: bok, wysokość, wierzchołek kwadratu/prostokąta, duży-większy-największy/mały-mniejszy-najmniejszy. 

Inne propozycje:
- układanie kwadratów/prostokątów od największego do najmniejszego
- układanie piramidy lub schodów
- uzupełnianie sekwencji pierwszym, środkowym lub ostatnim elementem
- obrysowywanie kwadratów/prostokątów i zamalowywanie lub wycinanie powstałych wzorów
- dopasowanie elementów według wielkości do wcześniej wykonanych obrysów

niedziela, 10 stycznia 2016

Co na prezent? - darmowy e-book prezentowy

Zbliża się pracowity okres dla wszystkich Wnuczek i Wnuczków. Z tej okazji wiele Mam ślęczy przed ekranami i poszukuje inspiracji na własnoręcznie wykonane prezenty. Mamy dzisiaj coś, co zaoszczędzi Wam czas.

E-book prezentowy powstał z inicjatywy Ilony z bloga Kreatywnym Okiem. Znajdziecie w nim  ponad 100 pomysłów na różne, różniste własnoręcznie wykonane laurki i prezenty dla Babć i Dziadków. Ale nie tylko… Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. E-book powstał przy współudziale 13 mam-blogerek i ich dzieci, w tym mnie i Zosi. Mam nadzieję, że spodobają Wam się nasze pomysły.

Aby pobrać e-book, wystarczy kliknąć w obrazki poniżej. Upewnijcie się, że pobraliście dwie części. Ściągajcie, udostępniajcie, inspirujcie się i koniecznie dajcie znać, które pomysły najbardziej Wam się spodobały.

Dziękujemy za możliwość wzięcia udziału w tej inicjatywie. :)




środa, 6 stycznia 2016

Z wizytą u św. Mikołaja

Jeśli przez lata wmawiano Wam, że św. Mikołaj mieszka wyłącznie w Laponii, to wyprowadzę Was z błędu. Św. Mikołaj ma rezydencje rozsiane po całym świecie, a jedna z nich jest bardzo blisko nas, we francuskim Saint-Blaise, niecałe pół godziny jazdy samochodem od Genewy. W le Hameau de Pere Noel czeka na dzieci wiele niespodzianek. Najważniejszą jest oczywiście możliwość zwiedzania domu św. Mikołaja oraz jego elfów: kuchni, sypialni, pomieszczenia, w którym produkuje się zabawki itd. oraz spotkanie ze św. Mikołajem we własnej osobie (ma najprawdziwszą brodę!). Oprócz domu św. Mikołaja możemy również odwiedzić la Maison du Pere Fouettard. I tu należy się wyjaśnienie kim właściwie jest ten Pere Fouettard. Oświeciła nas w czasie wizyty babcia Zosia, bo rodzice wychowani w Polsce, nigdy wcześniej o kimś takim nie słyszeli. Otóż, jeśli wmawiano Wam od najmłodszych lat, że św. Mikołaj przynosi rózgi niegrzecznym dzieciom, to znowu muszę wyprowadzić Was z błedu. Robi to niejaki Pere Fouettard. Straszny typ. Brrr. Zosia spotkaniem z nim za bardzo się nie przejęła. Mama była lekko przerażona, a jest zdecydowanie tą grzeczniejszą.

A teraz ważna wiadomość dla Rodziców dzieci planujących pozbyć się smoczka lub butelki. Św. Mikołaj prowadzi u siebie operację "tototte". W domu św. Mikołaja istnieje specjalne pomieszczenie, w którym dzieci mogą ofiarować swoje smoczki św. Mikołajowi za "uśmiech" innego dziecka (dokładniej za obiad dziecka w Kambodży). Swoje smoczki porzuciły tam już takie sławy jak myszka Mickey, batman, Mick Jagger, Michael Jackson i wielu innych. Warto dołączyć do takiego grona. Wiem, roczniakowi trudno będzie wyjaśnić kim jest Mick Jagger. ;)

Jeśli w czasie wizyty zgłodniejecie, w le Salon de The pani Mikołajowa przygotowuje "pyszne" naleśniki i coś do wypicia.

Gorąco polecamy odwiedziny w tym miejscu. Szczególnie w okresie świątecznym. Więcej informacji znajdziecie pod adresem: http://www.lepetitpays.com/en/the-hamlet-of-santa-claus.