poniedziałek, 25 listopada 2013

Ptasie kulinaria

Kolejna część cyklu DZIECKO NA WARSZTAT - warsztat kulinarny. 

Obiecałam świąteczne szwajcarskie ciasteczka, ale Tata stwierdził, że zdecydowanie za wcześnie na świąteczne wypieki. Ponieważ Tata jest rodzinnym cukiernikiem i ma decydujący głos w kwestii wypieków, musiałam się z nim niestety zgodzić :). Nic straconego. Jeśli uda nam się upichcić coś typowo szwajcarskiego, na pewno dam znać.

Ponieważ wypieki odpadły w przedbiegach, postanowiłam spróbować czegoś innego i przeprowadzić z Zosią... ptasi warsztat kulinarny.

Temat warsztatów: Ptasie kulinaria 

Zaczęłyśmy od lektury wiersza Juliana Tuwima "Spóźniony słowik". Następnie dopasowywałyśmy karty z ptakami do kart z pokarmem, jakim mogą się żywić.

Oprócz części teoretycznej była również część praktyczna. Zosia od tygodnia ćwiczyła przesypywanie mieszanki ryżowo-makaronowej, żeby móc na koniec sprostać najważniejszemu zadaniu: przygotowaniu ptasich ciasteczek.


Zanim jednak nastąpił decydujący moment naszych warsztatów, Zosia zajadała mandarynki jak tukan i układała puzzle z takowym.


Następnie segregowała rodzynki i ciecierzycę, żeby zobaczyć, jaką syzyfową pracę muszą wykonać ptaszki skubiąc małe ziarenka. Oczywiście Zosia wprowadziła własny wariant zabawy i przesypywała całą zawartość jednego kubka do drugiego. Mama podjęła kilka prób wytłumaczenia, na czym polega zadanie, ale musiała w końcu dać za wygraną, bo Zosia pozostawała nieugięta.


I na koniec najważniejsze zadanie: przygotowanie ptasich smakołyków. Jeśli macie ochotę przygotować takie ciasteczka, poniżej zamieszczam przepis.

Potrzebne materiały:
- żelatyna
- ziarna dla ptaków
- ciepła woda
- miska, łyżka, foremki do ciastek
- słomka lub patyczek do wykonania dziurki na sznurek
- kawałek sznurka

Jak zrobić?
Rozpuszczamy żelatynę w misce z ciepłą wodą. Dosypujemy ziarna tak, aby uzyskać gęstą masę (nie podam dokładnej ilości, bo zależy od rodzaju ziarna i żelatyny). Czekamy aż żelatyna trochę stężeje. Foremki na ciastka kładziemy na pergaminie. Przekładamy masę do foremek. Wtykamy kawałek słomki lub patyczka, w miejscu gdzie ma przechodzić sznurek. Odstawiamy na noc do lodówki. Przeciągamy sznurek i gotowe.


Na zakończenie warsztatu wybraliśmy się z Tatą powiesić nasze ptasie smakołyki i nakarmić ptaki chlebem. Niestety mama zapomniała zabrać aparat.

W przyszłym miesiącu zapraszam Was serdecznie na warsztaty świątecznego rękodzieła. W międzyczasie zachęcam do zajrzenia na inne blogi biorące udział w zabawie.
DZIECKO NA WARSZTAT
 

11 komentarzy:

  1. no proszę żelatyna, ja do tej pory znałam tylko wersje ze smalcem! super :) Zosia świetna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo! Bardzo fajne podejscie do tematu! Corcia BOSKA!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł - na pewno i my, kiedy śnieg zasypie okolicę nie zapomnimy o ptakach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł z tą żelatyną, zwłaszcza dla nas którzy się brzydzą takim smalcem okropnym.
    Buziaki dla Zosi, fajnie patrzeć jak rośnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękujemy za miłe komentarze :). Ja bym smalcu palcem nie tknęła. Z żelatyną też nie jest łatwo, ale czego się nie robi dla dziecka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomoc dla Kopciuszka przed balem (w rozdzielaniu ziaren) jak znalazł ;-)
    A dla tukana konkurencja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonałe zajęcia, pomysłowe i rozwijające :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo oryginalne. Wszyscy gotowali dla siebie a wy dla innych. Super
    Mamuśka24.pl

    OdpowiedzUsuń